czwartek, 3 maja 2012

Kwietnowe-lowe


Cześć Dziewczyny!

Mam nadzieję, że Wasza majówka jest równie udana jak moja. Mimo tego że zostałam w Warszawie, spędzam ją bardzo aktywnie. Rowery, spacery, rolki, ostatnio także i longboard (super fun!). 




Ale do rzeczy :) Nigdy nie opisywałam na blogu ulubieńców konkretnego miesiąca, jednak ta piękna pogoda zainspirowała mnie do podzielenia się z Wami moimi ostatnimi miłościami :) Myślę, że co jakiś czas taka notka to fajna sprawa (ale nie za często, bo jestem raczej wierna swoim faworytom i rzadko ich zmieniam).

A więc (nie zaczyna się zdania od "a więc", blablabla :P) chciałabym Wam przedstawić moje kwietniowe-lowe:




Od lewej:

Apart, olejek do kąpieli w saszetce. Nie chodzi o konkretny zapach ze zdjęcia, bo używałam chyba wszystkich i wszystkie bardzo polubiłam :) Bardzo żałuję, że nie mogę nigdzie dorwać ich w większych opakowaniach, które na pewno byłyby bardziej ekonomiczne. Jedna saszetka wlana do kąpieli tworzy delikatną pianę, a w całej łazience unosi się piękny zapach. Cena- ok. 2 zł.

The Body Shop, żel pod prysznic o zapachu mango. Umilał mi chłodne prysznice w te ostatnie gorące dni. Doskonale orzeźwia, zapach długo utrzymuje się na skórze. Cena- 19 zł.

Biotherm, mgiełka do ciała. IDEAŁ na lato. Zapach jest delikatny, cytrusowy (nuty zapachowe: limonka, kiwi, rabarbar, grejpfrut, cytryna, zielona herbata, lotos, paczula, piżmo, mech dębowy). Dostałam ją na urodziny w zeszłym roku i powróciłam od razu gdy zaczęły się ciepłe dni tej wiosny. Cena- ok 115zł.

Yves Rocher, żel-krem intensywnie nawilżający. Dostałam sporą próbkę przy okazji ostatnich zakupów i wiem na pewno, że skuszę się na pełnowymiarowy produkt. Kolejny kosmetyk idealny na upały. Ma delikatną konsystencję, świeży zapach, błyskawicznie się wchłania, skóra jest po nim miękka i nawilżona. Jestem na tak, tak, tak! Cena- 39 zł.

Yves Rocher, szampon do włosów, I love my planet. Kupiłam go w sumie bez przekonania, bo jego recenzje były różne, ale zdecydowanie nie żałuję! Moje włosy dawno nie wyglądały tak dobrze po żadnym szamponie. Miękkie, błyszczące i puszyste. Lubię to!  Cena- regularna ok. 15 zł, w ostatniej promocji ok. 9 zł.


A ulubionym odkryciem tego miesiąca było cudowne miejsce na moim Ursynowie. Mieszkankom Warszawy serdecznie polecam odwiedzeni Cafe Roskosz na ul. Wiolinowej. Pyszna kawa, lemoniada, cydr, wino, lody, jedzonko :) Do tego leżaczki, świetna muzyka czyli wszystko czego człowiek potrzebuje w te upalne dni :) ostatnio jestem tam codziennie.



Jak macie ochotę to napiszcie mi o swojej majówce lub o ostatnich ulubieńcach. Z przyjemnością poczytam :)

Buziaki,
Karolka


PS.W powietrzu czuję rozdanie...

2 komentarze:

  1. o ja Cież pierdzielę, jaki lans na rolce:) a ja moje z paralotni łup wywalilam z dysku:(

    OdpowiedzUsuń
  2. ZAPRASZAM NA ROZDANIE http://nikivonmakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń