Dziękuję twórczyni Taga, Kolorowemu Pieprzowi, za oTAGowanie :)
Zasady :
- napisz, kto Cie otagował i zamieść zasady TAG'u
- zamieść baner TAG'u i wymień 5 rzeczy z działu kosmetyki ( akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są Ci całkowicie zbędne bo:
- napisz, kto Cie otagował i zamieść zasady TAG'u
- zamieść baner TAG'u i wymień 5 rzeczy z działu kosmetyki ( akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są Ci całkowicie zbędne bo:
- maja tańsze odpowiedniki
-są przereklamowane
- amatorkom są niepotrzebne
- bo to sposób na niepotrzebne wydatki...
...i krótko wyjaśnij swój wybór
- zaproś do zabawy 5 lub więcej innych blogerek-są przereklamowane
- amatorkom są niepotrzebne
- bo to sposób na niepotrzebne wydatki...
...i krótko wyjaśnij swój wybór
Jedziemy...
1. Płyn micelarny Bioderma
Za jej półlitrową butelkę musimy zapłacić od 44 do nawet 66 złotych. Fakt, starcza na długo, jednak nadal jest to baaardzo wysoka cena. Kupiłam ją raz (na promocji) i wiem, że nie kupię więcej, ponieważ znalazłam jej tańszy odpowiednik, wodę micelarną Bourjois za ok. 13 zł za 250 ml. "Skoro nie widać różnicy to po co przepłacać?" :)
2. Mac Fix+
Był moim pierwszym zakupem w sklepie MAC. Naczytałam się o nim wiele dobrego, więc bez mrugnięcia okiem wydałam prawie 90 złotych (!!!) na.. zwykłą wodę w spreju? Ani nie zauważyłam, aby przedłużał żywotność makijażu, ani nie przygotowuje do niego lepiej twarzy. Jasne, można za pomocą fix plusa odświeżyć się w upalne dni albo zminimalizować efekt pudrowości makijażu, ale.. za taką cenę? nie, nie, nie!
3. Drogie szampony
Nie będę tutaj wrzucała zdjęcia. Ogólnie uważam, że wydawanie dużej ilości pieniędzy na kosmetyk, który właściwie ma za zadanie jedynie oczyścić nasze włosy i skórę głowy jest bez sensu. Lepiej zainwestować w lepszą odżywkę albo maskę.
4. Oddzielnie pakowane cienie do powiek
Zamiast tysiąca oddzielnych cieni, które walają nam się po toaletkach, szufladach i kuferkach lepiej moim zdaniem kupować pojedyncze wkłady lub całe, fajnie skomponowane paletki. Nie wiem jak Wy, ale ja często, gdy nie widzę swoich kosmetyków, po prostu o nich "zapominam". Dlatego lubię mieć je wszystkie w jednym, łatwo dostępnym miejscu.
5. Ogromne ilości kosmetyków
Czasami jak oglądam urodowe filmiki na Youtube z "kolekcją" kosmetyków, krzyczę w przerażeniu: ILE MOŻNA ICH MIEĆ?! Przecież wiadomo, że hurtowych ilości cieni, podkładów czy kredek nie jest w stanie zużyć nawet największa "tapeciara" w ciągu całego swojego życia. Pytam więc "dlaczego"? Albo w grę wchodzi naprawdę już jakieś uzależnienie albo może nie szanujemy do końca swoich pieniędzy (albo co gorsza pieniędzy swoich rodziców, to dopiero masakra). Apeluję więc! Stawiajmy na jakość, nie na ilość!
Uff :) Udało się.
Taguję:
Karolka








